Dom z bali

Zdarzyło mi się pracować przy budowie domu z bali. Solidne bale świerkowe o grubości 16cm dostarczyło Podkarpacie, chociaż budowa była w woj.Mazowieckim. Na miejscu, w okolicach Warszawy bale zostały wysuszone komorowo do odpowiedniej wilgotności. Nie stosowano żadnej impregnacji, czy chemicznej obróbki bali.

Przyjęliśmy konstrukcję słupowo-ryglową. Najpierw stanęła podwalina, do niej zamocowano słupy wokół otworów okiennych i drzwiowych i na ścianach o większej szerokości. W narożach słupów nie było - zastosowano tam łączenia węgłowe z ostatkami. Boczne krawędzie słupów wyfrezowano i w te frezy wsuwano pióra sumików, czyli elementów poziomych, nakładanych kolejno na sobie. Nie stosowano połączeń między poziomymi balami oprócz dybli, czyli kołków nabijanych przez kilka kolejnych bali. Od góry konstrukcję parteru zamknął oczep - czyli odpowiednik podwaliny, poziomy element domykający konstrukcję. Zostawiono tu spory zapas na osiadanie elementów poziomych. I rzeczywiście przez kilka miesiący było słychać solidne trzaski dopasowującej się konstrukcji. Na to poszła niska ściana kolankowa i szczyty z bali i więźba z trzema lukarnami. O tym jak ocieplaliśmy dom z bali napiszę innym razem.

31.01.2008. 09:38